Łukasz Hartman: Jakie Pan widzi szanse dostania się do parlamentu startując z 15 miejsca na liście?
Tomasz Prozorowicz: Od razu trudne pytanie. Jeżeli bym powiedział że startuję i jestem pewny, że wygram to bym skłamał. Startuję, bo taka jest taktyka wyborcza. Wybory do Sejmu to nic innego jak gra zespołowa. Niestety taką mamy ordynację wyborczą. Moim zdaniem niedoskonałą. Chcę zdobyć jak największą ilość głosów. Jednocześnie każde wybory to poddanie się pod osąd np. mieszkańców gminy.
Ł.H.: Jakie jest pańskie zdanie na temat podwyższenia płacy minimalnej w kraju? Jaka ewentualnie powinna być jej wysokość?
Tomasz Prozorowicz: Jeżeli chodzi o płacę minimalną to uważam, że nie jest to takie istotne jak nam się chce wmówić w obecnej kampanii wyborczej. Zarobki w Polsce powinny zdecydowanie wzrosnąć. Powinno się właśnie o tym rozmawiać, a nie o płacy minimalnej. Nie mam tu namyśli podwyżek o 100 czy 300zł. Mężczyzna pracujący fizycznie powinien zarabiać w granicach przynajmniej 1000 Euro.
Ł.H.: W jakich dziedzinach chciałby się Pan przede wszystkim udzielać jako poseł?
Tomasz Prozorowicz: Mam doświadczenie w zakresie samorządu terytorialnego. Byłem radnym Rady Miejskiej, w ostatnich wyborach uzyskałem mandat radnego Rady Powiatu oraz pełnię funkcję członka Zarządu Powiatu. To właśnie tymi zagadnieniami chciałbym się zająć. Aspekty finansowe oraz prawne funkcjonowania gmin i powiatów to ważny elementy działalności państwa, które rzutują bezpośrednio na życie mieszkańców. Z wykształcenia jestem prawnikiem, zatem mogę brać udział również w komisji ustawodawczej. Uważam, że każdy powinien zajmować się tym na czym się zna. Jak ktoś ma na przykład siedem zawodów to brzmi niemal jak siedem nieszczęść. Nie wiadomo tak naprawdę, czym taka osoba może się zająć – wszystkim i niczym.
Ł.H.: Jakie Pan widzi szanse dla młodych ludzi w Polsce? Czy da się powstrzymać lub spowolnić exodus młodych Polaków za granicę? W jaki sposób?
Tomasz Prozorowicz: Zatrzymać exodus młodych Polaków będzie bardzo trudno. Już w 2007 r. pod takim hasłem do wyborów szła PO RP. Dziś, ówcześni rządzący powtarzają dokładnie te same hasła. W jaki sposób powstrzymać? Dobre przygotowanie zawodowe oraz zmiana mentalności. Zmiana mentalności, czyli zaprzestanie zatrudniania po znajomości, za zasługi itp. Jeżeli na przykład do pracy w podległych gminie spółkach zatrudniani będą emeryci to w sposób logiczny zabraknie miejsca pracy dla młodych i wykształconych, i niestety będą wybierać się na emigrację zarobkową do Londynu czy Dublina.
Musimy też jasno sobie powiedzieć, że po to nasi rodzice walczyli o wolność, abyśmy mogli swobodnie podróżować i się przemieszczać. Migracja zarobkowa zawsze była i będzie. My tego zjawiska nie jesteśmy w stanie zahamować. Możemy, a nawet musimy stworzyć warunki u nas w kraju, aby jednak spora część osób pozostawało w ojczyźnie.
Ł.H.: Co Pan sądzi o wydłużeniu wieku emerytalnego przez obecnie rządzącą koalicję?
Tomasz Prozorowicz: Niedawno, w jednym z wywiadów stwierdziłem, że Platforma zmieniała swój program i nie każde zmiany mi się podobały. Właśnie jedną z takich zmian, które mi się nie podobają to wydłużenie wieku emerytalnego. Rozumiem przyczyny ekonomiczne, jednak wydłużenie wieku emerytalnego dla kobiet o siedem lat to kompletna bzdura.
Ł.H.: Co, jako poseł może Pan zdziałać dla mieszkańców powiatu/gminy Sulęcin?
Tomasz Prozorowicz: Odpowiedź jest prosta – zadbać o jak największe środki finansowe dla regionu.
Ł.H.: W jaką stronę, Pana zdaniem, powinien rozwijać się Sulęcin? Czy priorytetem powinna być turystyka, czy jednak potrzebny jest też rozwój przemysłu?
Tomasz Prozorowicz: Słyszałem o koncepcji zaplecza dla wypoczynkowych miejscowości. Na siłę poszukiwało się atrakcji turystycznych. To były chore pomysły pokazujące nieudolność ekip zarządzających naszym miastem od 1989 r. Tylko przemysł. Zresztą, z tego co wiem w tej chwili szykują się inwestycje w naszej gminie. Sam biorę udział w jednych negocjacjach i na stronach Waszego portalu już o tej inwestycji pisaliście.
Ł.H.: Dlaczego startuje Pan do Sejmu już po roku pracy w charakterze radnego powiatowego?
Tomasz Prozorowicz: Już na wstępie wspomniałem, że to nic innego jak strategia wyborcza partii. Oczywiście nie chcę krytykować systemu partyjnego, bo nawet w najstarszej demokracji , jak w USA, istnieją partie. Raczej należałoby tu się doszukiwać złej konstrukcji systemu wyborczego. Startuję, także dlatego, że w pewnym sensie to również poddanie się osądowi mieszkańców.
Ł.H.: W jaki sposób można wpłynąć na rozwój województwa lubuskiego?
Tomasz Prozorowicz: Edukacja, edukacja i jeszcze raz edukacja. Ważne jest przede wszystkim dostosowanie szkolnictwa zawodowego do potrzeb rynku, czyli wspieranie młodych ludzi w kształceniu. Młodzi ludzie kiedyś odmienią nasze województwo. Zrobią to także nowe miejsca pracy, czyli inwestycje o których już dziś wspominałem.
Dziękuję za rozmowę.