Letnia Akademia Karate już na półmetku

utworzone przez | sie 16, 2015 | Aktualności z Sulęcina

Jeszcze nie tak dawno informowaliśmy o inauguracji drugiej edycji Letniej Akademii Karate, prowadzonej przez Karola Buksztynowicza.

Dziś LAK jest już na półmetku, czas więc na małe podsumowanie dotychczasowych działań.

Od Startu Letniej Akademii Karate razem ze swoimi uczniami Karol Buksztynowicz odwiedził już Żubrów, Osiedle Żubrów, Zarzyń, Wielowieś, Tursk, Trzemeszno, Trzebów, Rychlik, Wędrzyn, Ostrów, Miechów, Małuszów, Grochów, Drogomin, Długoszyn i Brzeźno. W drugiej połowie sierpnia sulęcińscy karatecy powrócą do nich na drugi trening.

LAK w poprzednim roku była uważana za „kiełbasę wyborczą”. Czy kontynuowanie projektu w tym roku przeczy tamtej teorii? Wokół tego pomysłu pojawiają się plotki i pomówienia.

O komentarz w tej sprawie poprosilismy Karola Buksztynowicza:
K.B: Dotarły do mnie głosy, że Letnia Akademia Karate jest realizowana za pieniądze z UE, że wziąłem na to kasę. Nic bardziej mylnego. Oświadczam, że LAK jest w całości finansowana z moich prywatnych pieniędzy, a zajęcia dla dzieci są bezpłątne. Kto i w jakim celu rozsiewa takie plotki – możemy się tylko domyślać. Natomiast, czy jest to „kiełbasa wyborcza”? Tak, jak najbardziej. Z całą pewnością za 3 lata będę ponownie ubiegał się o urząd burmistrza Sulęcina, ponadto mam co raz więcej propozycji ubiegania się o mandat poselski z różnych opcji politycznych. Więc jak nie nazwać tego co robię „kiełbasą wyborczą”. Nie jestem politykiem, wię nie muszę ubarwiać i zakłamywać. Ja robię swoje, dzieci korzystają na tym i tyle. A jak ktoś chce mnie oceniać, najpierw musi mnie poznać.

Wspólne treningi karate to świetna okazja, aby dostrzec młode talenty. Czy w tym roku zauażyłeś kogoś, kto ma predyspozycje, aby trenować karate na poważnie?
K.B.: Tak, czym dalej od szosy, im gorsze warunki do trenowania, czym większa bieda, tam więcej talentów. Jak już zauważyłeś jeżdżę ze swoimi uczniami po wszystkich wioskach naszej gminy. W tym roku jest bardzo gorąco, to nie ułatwia trenowania i często jadąc na trening myślę sobie,że nie będzie dzieci. Nic bardziej mylnego. Dzieci czekają na nas, a wśród nich małe talenty. Śmiało mogę powiedzieć, że w każdym miejscu, gdzie pojawiły się dzieci, jest przynajmniej jeden potencjalny talent. No, cóż konkurencja mi rośnie i o to chodzi.

Ł.H.
fot. Natalia Sembratowicz, Marcin Żelechowski, Paweł Rzemieniecki, Marcin Fura, Mariusz Kłuciński (nadesłał K. Buksztynowicz)