Jesienią oraz zimą wszystko przychodzi nam z większym trudem. Brak słońca powoduje niedobór witaminy D. Jest zimno, a na dodatek doskwiera nam stres związany z życiem codziennym. Cały ten sztab działa na naszą niekorzyść i szybko możemy popaść w przygnębienie, a nawet doznać depresji sezonowej.
Zastanówmy się przez chwilę jak postarać się nie dopuścić do pogorszenia nastroju i zachować pogodę ducha.
Polacy jako naród nie posiadają nawyku dbania o zdrowie psychiczne. W odróżnieniu od wielu innych narodowości nie korzystamy zbyt często z porady psychologów, psychoterapeutów bądź psychiatrów. Te kwestie nadal są dla nas jakimś niezrozumiałym tabu i lądujemy u lekarza dopiero wtedy, gdy zupełnie stracimy grunt pod nogami i wpadniemy w poważne problemy emocjonalne. Na szczęście nie musi tak być. Przy odrobinie wysiłku i minimum poświęconego czasu możemy zadbać o swoją równowagę psychiczną zanim jeszcze będziemy musieli udać się do specjalisty. Oczywiście trzeba sobie wyjaśnić, że nasze rozważania dotyczą niewielkich wahań w nastroju, destabilizujących nasze pogodne usposobienie. Z każdym poważnym złym samopoczuciem, które utrzymuje się dłużej niż dwa tygodnie i odbiera nam siły do codziennych obowiązków musimy udać się do lekarza. W tej dziedzinie w zaawansowanych przypadkach niezbędna jest pomoc fachowca.
Skupmy się jednak na dbaniu o siebie, by nie dopuścić do sezonowej depresji. Bardzo prostym i osiągalnym sposobem jest przystopowanie naszej gonitwy o byt. Chodzi tu o chwile, w których możemy się wyciszyć, wybrać na spacer, posłuchać muzyki i odprężyć się. Mamy tu spore pole dla wyobraźni. Miły wieczór z ukochaną i winkiem, wyjście do kina, wycieczka do lasu rowerem lub pieszo. Pamiętajmy, że ruch wyzwala w organizmie endorfiny tak niezbędne do zachowania dobrego nastroju. Często w tygodniu jeździmy autem, a to do pracy i z powrotem, potem po dzieci, następnie do sklepu itd. Tym sposobem odbieramy sobie możliwość ruchu i oddychania pełną piersią. Potrzebuje tego nasze serce i wzmacniamy w ten sposób odporność organizmu. Ruch, bądź umiarkowany wysiłek są dla nas bardzo ważne. Dla tego mały wypad rowerkiem do lasku lub nawet na zakupy poprawi naszą kondycję psychiczną. Pamiętajmy, że podobnie jak dbamy o nasze auta, kupujemy płyn do chłodnicy, jedziemy na badanie techniczne itd. Tak samo zobligowani jesteśmy do dbania o nasze zdrowie psychiczne. Świat dziś pędzi tak szybko, kradnie nam przede wszystkim cenny czas, ale uświadomienie sobie tego, że musimy dbać o siebie powinno skłonić nas do planowania .
Musimy planować odpoczynek, planować relaks, planować chwile dla siebie. Bez planowania zawsze znajdzie się coś ważniejszego. Jeśli nasze planowanie zmieni sie w czyn, szybko odczujemy ile sił witalnych nam przybyło.
Czytanie książki, wyciszenie się chociażby w modlitwie, jeśli jesteśmy osobami wierzącymi, rozmyślanie, wspólnie spędzony czas z dziećmi, zrobienie czegoś twórczego, bieganie… mamy na prawdę wiele sposobów na odprężenie i zresetowanie swojego umysłu.
Czy wiesz drogi czytelniku, że mózg broni się przez zapominanie? Jeśli często zdarza ci się coś zapomnieć znaczy to, że jesteś przeładowany, potrzebujesz wypoczynku, ciszy, spokoju. Udręką współczesnego człowieka jest PĘD.
Pędzimy by sprostać coraz to nowym wymaganiom, życie staje się droższe, a my usilnie pragniemy utrzymać standardy, jakie zdobyliśmy. Pędzimy za tym, co chcemy zdobyć, a gdy już to mamy pędzimy za pieniędzmi które pozwolą nam to utrzymać. Błędne koło się zamyka. Kochani nie dajmy się zamknąć w tę pułapkę. Przewartościujmy nasze życie. Zdrowie to coś, czego nie można kupić. Dbajmy o siebie. Wspaniałym sposobem na niwelowanie stresu jest chociażby trening autogeniczny, (pliki audio z treningiem autogenicznym można otrzymać od autora artykułu pod adresem domisek@poczta.fm), nie ziołowe leki na uspokojenie, coraz częściej pojawiające się w reklamach, ale czas spędzony na relaksie, odpoczynku czynnym lub biernym. Postarajmy się wyrobić w sobie nawyk dbania o swoje samopoczucie. Nawet gdybyśmy mięli poświęcić na to jedynie godzinę dwie w tygodniu. Wyciszmy się i posłuchajmy co też ma nam do powiedzenia nasz wewnętrzny głos. Zagłuszamy go medialnym szumem, problemami, pogonią i stresem.
Jeśli uda się nam na stałe wprowadzić punkt dbania o siebie, czasu poświęconego na odpoczynek i relaks staniemy się lepszymi ludźmi, będziemy żyli dłużej, a jakość naszego życia przyjemnie nas zaskoczy.
Domis