Coraz mniej nas w powiecie sulęcińskim. Brakuje oferty, nie ma do czego wracać

utworzone przez | lip 11, 2025 | Aktualności z Sulęcina, Promowane

Liczby nie robią wrażenia – przynajmniej na pierwszy rzut oka. W ciągu ostatnich pięciu lat gmina Sulęcin straciła niespełna 700 mieszkańców. Gmina Torzym – ponad 300. W całym powiecie – każdy rok przynosi ubytek. Powolny, ale nieustanny. Eksperci ostrzegają: to nie tylko demografia. To cichy kryzys, który wpływa na przyszłość całego regionu.

Mniejsza ilość mieszkańców to mniejsza baza podatkowa, a więc mniej środków na inwestycje gminne i powiatowe – tłumaczy socjolog i nasz redakcyjny kolega Dariusz Szczotkowski. Jak dodaje, konsekwencje spadku liczby ludności sięgają dalej. – Również prywatne firmy szukają miejsc, gdzie nie ma problemów z zatrudnieniem. A mniej ludzi to po prostu mniej pracowników.

Z danych Urzędu Statystycznego z Zielonej Góry wynika, że w każdej z pięciu gmin powiatu sulęcińskiego od 2020 roku mieszkańców ubywa. Nie ma tu jednego dramatycznego załamania. To raczej systematyczny spadek, który z roku na rok coraz trudniej ignorować.

*W ujęciu procentowym, w latach 2020–2024 największy spadek liczby mieszkańców odnotowano w gminie Torzym (–4,77%) oraz gminie Sulęcin (–4,23%). Nieco mniejsze ubytki miały miejsce w gminie Słońsk (–3,40%) i gminie Lubniewice (–1,83%), natomiast najmniejszy procent wyludnienia obserwujemy w gminie Krzeszyce (–0,39%).

Wielu młodych opuszcza region tuż po szkole średniej – najczęściej na studia, za edukacją, za pracą. Problem zaczyna się później: niewielu z nich wraca. – Polityka społeczna powinna dziś zakładać, że młodzi wyjadą, nabiorą wiedzy i doświadczenia, a potem wrócą, by wzmacniać mniejsze ośrodki – mówi Szczotkowski. – Tyle że w przypadku takich miast jak Sulęcin po prostu nie bardzo jest do czego wracać. Brakuje oferty dla ludzi w wieku 30–55 lat: nie ma infrastruktury rozwojowej, rozrywki, miejsc pracy z potencjałem.

Socjolog zwraca też uwagę na brak alternatyw dla spędzania wolnego czasu – zarówno wśród młodzieży, jak i dorosłych. – Dużo się mówi, że wszyscy siedzą w telefonach. OK, to fakt. Ale czy proponujemy coś w zamian? Nie bardzo.

Spadek liczby ludności w powiecie sulęcińskim to nie tylko temat statystyczny. To kwestia polityki lokalnej, planowania przestrzennego, edukacji, dostępu do kultury i usług. A przede wszystkim: pytanie o to, czy potrafimy dziś tworzyć warunki do życia, które nie tylko zatrzymują ludzi, ale sprawiają, że chcą wracać.