Łukasz Hartman: Spotykamy się po roku od ostatniego wywiadu. Sulęcin w tym czasie zmienił się na lepsze? Co udało się zrobić, a czego nie? Proszę o podanie Pana zdaniem największego sukcesu i porażki (sprawy, której nie udało się załatwić).
Dariusz Ejchart: Za swój największy sukces uważam poprawę sytuacji na rynku pracy. Nowe firmy rozpoczynające działalność na terenie naszej gminy, oznaczają wymierne korzyści dla mieszkańców – korzyści w postaci dodatkowych miejsc pracy. W ubiegłym roku w budynkach po byłych Zakładach Mięsnych „Warta”, mieszczących się przy ulicy Daszyńskiego, otwarto nową firmę – Zakład Przetwórstwa Dziczyzny Maciej Jędrzejczak. W tym roku działkę przy ul. Witosa z przeznaczeniem na budowę fabryki firan i zasłon zakupił inwestor z Holandii. W końcowej fazie realizacji znajduje się opracowanie dokumentacji niezbędnej do wykonania uzbrojenia terenu sulęcińskiej podstrefy KSSSE, znajdującej się przy ulicy Lipowej. Wykonanie uzbrojenia tego terenu planowane jest na przełomie 2016 i 2017 roku. Rozpoczęcie budowy nowej fabryki przewidziano na połowę przyszłego roku. Zatrudnienie w nowej firmie z niemieckim kapitałem znajdzie około 300 osób.
W imieniu gminy podpisałem umowę przedwstępną z przedstawicielami izraelskiej firmy ArrowBio, która przygotowuje się do otwarcia swojego zakładu przy siedzibie CZG-12 w Długoszynie.
Aby ułatwić lokowanie kolejnych inwestycji na terenie naszej gminy Rada Miejska w Sulęcinie na mój wniosek podjęła uchwałę o przystąpieniu do prac nad sporządzeniem nowego studium uwarunkowań i kierunków zagospodarowania przestrzennego Gminy Sulęcin. Radni uchwalili również plan zagospodarowania przestrzennego dla terenów w okolicach miejscowości Wielowieś i Zarzyń, umożliwiający rozpoczęcie na tym obszarze działalności przez Kopalnię Węgla Brunatnego „Sieniawa”. Ze względu na bardzo niską obecnie cenę ropy na światowych rynkach chwilowo wstrzymano rozmowy z czeskim inwestorem, który planował wybudowanie w okolicach Wielowsi fabryki zajmującej się przetwarzaniem węgla brunatnego na olej napędowy. Mam nadzieję, iż rozmowy z inwestorem zostaną wznowione po ustabilizowaniu się sytuacji na światowym rynku handlu ropą.
Kolejnym sukcesem, którym możemy się pochwalić jako jedyna gmina w Polsce, jest rozbudowa w ramach współpracy z firmą ORANGE na terenie miejscowości sołeckich szerokopasmowej sieci światłowodowej o przyłącza do budynków mieszkalnych, firm oraz instytucji użyteczności publicznej. Dzięki realizacji tej inwestycji każdy chętny mieszkaniec miejscowości sołeckich w naszej gminie, będzie mógł korzystać z super-szybkiego Internetu. Tym samym mieszkańcy sulęcińskich sołectw będą o krok przed mieszkańcami miast, którzy jak dotąd nie mieli możliwości skorzystania z takiej oferty. Dzięki dostępowi do szybkiego Internetu będą mogli oni korzystać zarówno z nowoczesnych form rozrywki, jak i z możliwości dokształcania oraz korzystania z nowych form zatrudnienia, takich jak tele-praca czy sprzedaż internetowa. Dostępność i jakość usług internetowych, które świadczone będą na terenach wiejskich, liczymy także na wzrost atrakcyjność tych terenów w oczach potencjalnych nabywców działek budowlanych, i zachęcenie w ten sposób ich do osiedlania się na wsi.
W ciągu ostatniego 1,5 roku przygotowaliśmy także i złożyliśmy kilka wniosków o dofinansowanie inwestycji, które chcielibyśmy zrealizować na terenie naszej gminy. Część z tych projektów została już zweryfikowana. Pozostałe znajdują się w jeszcze na etapie oceny. Pierwszym z projektów, który znajduje się już w końcowej fazie realizacji jest przebudowa stadionu lekkoatletycznego przy ulicy Moniuszki. Inwestycja ta jest pierwszym etapem kompleksowej rewitalizacji obiektów sportowych znajdujących się na Winnej Górze. Obecnie przygotowywany jest wniosek mający na celu pozyskanie środków na przebudowę i rozbudowę budynku tzw. hoteliku przy stadionie, stanowiącego bazę dla sulęcińskich sportowców. O środki na ten cel będziemy aplikować w ramach programu Interreg VA.
Jako Burmistrz staram się oczywiście o pozyskanie środków na realizację inwestycji na terenie Gminy Sulęcin zarówno z funduszy krajowych jak i unijnych. Prowadzę także intensywne rozmowy z przedstawicielami instytucji na szczeblu wojewódzkim. Dzięki takim właśnie negocjacjom udało się już wypracować porozumienia w sprawie realizacji trzech inwestycji na terenie naszej gminy. Mam tu na myśli przebudowę drogi wojewódzkiej w Trzemesznie Lub., budowę chodnika w Drogominie oraz przebudowę drogi wojewódzkiej w Małuszowie. Inwestycje te są realizowane przez Zarząd Dróg Wojewódzkich, przy współudziale finansowym Gminy Sulęcin.
W czasie ostatnich kilkunastu miesięcy pełnienia funkcji burmistrza postawiłem sobie za cel nie tylko realizację inwestycji i poprawę sytuacji na rynku pracy, ale także wprowadzenie w życie hasła „Najważniejszy jest mieszkaniec”. Mam tu na myśli dostrzeganie wszelkich potrzeb mieszkańców i takie postępowanie, aby w miarę posiadanych możliwości, móc je zrealizować. Aby sprostać temu zadaniu niezbędny jest jak najlepszy kontakt władz samorządowych z mieszkańcem jako jednostką, ale również jako częścią większej społeczności. Dlatego też podjąłem działania zmierzające do zacieśnienia współpracy ze związkami oraz stowarzyszeniami skupiającymi w swoich strukturach mieszkańców naszej gminy. Regularnie spotykam się z różnymi grupami społecznymi. Podjąłem także działania zmierzające do powołania Rady Sportu oraz Rady Seniorów, które będą stanowiły organy doradcze dla władz samorządowych. Chciałbym również zaangażować mieszkańców w bardziej aktywne włączanie się w realizację idei samorządności. Dlatego w tym roku w naszej gminie ruszyła pierwsza edycja Budżetu Obywatelskiego. Uważam, że niezwykle ważne jest, aby postaw obywatelskich i włączania się w życie społeczne uczyć jak najmłodszych mieszkańców gminy. Dlatego do głosowania na projekty zgłoszone do Budżetu Obywatelskiego uprawnione są wszystkie osoby, które ukończyły 16 lat. Poczyniłem także starania, aby już w przyszłym roku w Sulęcinie rozpoczęła pracę Młodzieżowa Rada Miejska.
Jednym z celów, które założyłem sobie na początku kadencji, była także poprawa sytuacji mieszkańców wsi. Wspominałem już o realizacji projektu mającego na celu umożliwienie mieszkańcom sołectw korzystanie z szybkiego Internetu. Nie jest to jednak jedyne działanie, jakie podjąłem. Zacieśniłem współpracę Urzędu Miejskiego i sołtysów, którzy są najlepszymi ambasadorami potrzeb mieszkańców sołectw. W ubiegłym roku rozpocząłem cykl spotkań z mieszkańcami z terenów wiejskich. Rozumiem istotę ich sytuacji, nie zawsze mogą przyjść do urzędu. Uważam, że możliwość bezpośredniego kontaktu z przedstawicielami władz samorządowych jest dla nich ważna. Szczególnie ważne są te spotkania, w czasie których mieszkańcy mogą wyrazić swoją opinię na temat inwestycji planowanych do zrealizowania w ich miejscowości lub okolicy. Takie konsultacje przeprowadziłem już z mieszkańcami Wielowsi, a w najbliższych dniach podobne spotkanie odbędzie się w Długoszynie.
Skoro jesteśmy przy temacie kontaktów mieszkańców z Burmistrzem, członkami Rady Miejskiej, lub urzędnikami. Jest dla mnie sprawą oczywistą, ze to my wszyscy służymy mieszkańcom. Dlatego podjąłem szereg działań zmierzających do stworzenia urzędu przyjaznego. Zreorganizowałem pracę sulęcińskiego magistratu, tak aby każdy mieszkaniec w możliwie prosty i szybki sposób mógł załatwić sprawy w urzędzie. Pozyskałem środki na realizację projektu pt. „Cyfrowy krok w nowoczesne społeczeństwo”. Dzięki temu projektowi już w przyszłym roku część z usług świadczonych przez Urząd Miejski oraz jednostki organizacyjne gminy, będzie można zrealizować za pomocą Internetu, czyli bez konieczności wychodzenia z domu.
To według mnie bardzo ważny kierunek rozwoju, e-administracja powinna być standardem w prawie każdej relacji mieszkańca z urzędem.
Jeśli zaś chodzi o porażki, to bardzo ubolewam nad nierozwiązaną do tej pory kwestią wycinki platanów przy ulicy Okopowej. Temat ten od kilku lat stanowi dość duży problem. W celu jego rozwiązania zwracałem się zarówno do Starostwa Powiatowego w Sulęcinie, jak i do Regionalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska, jako instytucji decyzyjnych w tej sprawie. Obie te instytucje wydały opinie sprzeczne z intencją mieszkańców. Mimo to podejmuję dalsze próby i szukam sposobu, aby pozytywnie rozwiązać tę problematyczną dla mieszkańców kwestię.
Ł.H.: Z naszych sprawozdań z sesji wiemy, że sytuacja finansowa zmieniła się na lepsze. Ciężko było to osiągnąć?
D.E.: Faktycznie początki były bardzo trudne trudne. Sytuacja finansowa Gminy była tragiczna. Największym problemem nie było wysokie zadłużenie, które wynosiło ponad 20 mln zł, lecz zawarcie przez mojego poprzednika umów przewidujących, że Gmina spłaci ponad 15 mln zł zadłużenia w ciągu dwóch kolejnych lat. Były to raty niemożliwe do spłaty. Dodatkowym problemem był fakt, że raty te nie były wykazywane w prawdziwych wysokościach w dokumentach budżetowych. Po urealnieniu budżetu okazało się, że nie możemy uchwalić budżetu ze względu na przekroczenie wskaźników i Gmina stanęła na skraju programu naprawczego. Chciałem tego za wszelka cenę uniknąć, ponieważ wprowadzenie programu miałoby bardzo duże skutki dotykające bezpośrednio mieszkańców, np. zagrożenie funkcjonowania placówek oświatowych na terenach wiejskich, zwolnienia w Urzędzie i jednostkach organizacyjnych gminy, funkcjonowanie klubów sportowych i stowarzyszeń działających na terenie gminy finansowanych głównie z budżetu gminy, rezygnacja z inwestycji wpływających na poprawę bezpieczeństwa i jakości życia mieszkańców. Nie moglibyśmy również wspierać policji, która dzięki dotacjom z budżetu pilotuje dodatkowo wskazane przez nas najniebezpieczniejsze miejsca na terenie gminy. Ponieważ informacja o trudnej sytuacji była dla mnie zaskoczeniem, zaledwie dwa tygodnie przed sesją uchwalającą budżet (notabene projekt budżetu został przygotowany przez poprzednika i nie wskazywał na trudną sytuację), miałem bardzo mało czasu na podjęcie działań, które zapobiegłyby wprowadzeniu programu. Pierwszym działaniem, które wprowadziłem od razu, było obniżenie wynagrodzenia mojego i pracowników Urzędu. Kolejnym dużo trudniejszym było podjęcie negocjacji z bankami. Nie chciałem „rolowania długu” czyli spłacania długu kolejnym długiem, jak to było robione do tej pory, ale tak zaplanować raty, żeby dług gminy się stopniowo zmniejszał i jednocześnie, żeby w budżecie były środki na realizację inwestycji i wkład własny do projektów unijnych. Rozmowy z bankami były niezwykle trudne. Gmina straciła w oczach banków wiarygodność i nie chciano z nami negocjować. Tylko dzięki mojemu uporowi i merytorycznej argumentacji po kilku miesiącach trudnych uzgodnień, w trakcie których otrzymywałem wielokrotnie również odmowy pomocy, udało się ustalić inne realne harmonogramy spłat. W tej chwili gmina jest bezpieczna. Co najważniejsze ma płynność finansową, której nie miałaby gdyby pozostały stare harmonogramy spłat.
Ważne jest również, że udało mi się zmniejszyć zadłużenie gminy o ponad 7,5 mln i nie wiązało się to z ograniczaniem inwestycji. Ponieważ w dalszym ciągu potrzebne są nam środki na spłatę długu i chcemy inwestować w rozwój gminy. Dokonałem analizy wydatków i stwierdziłem, że część z nich była realizowana niepotrzebnie, kosztem bardziej potrzebnych z punktu widzenia mieszkańców zadań. Zracjonalizowałem wydatkowanie środków i uszczelniliśmy realizację dochodów. Pozwoliło to na zrealizowanie w ciągu zaledwie półtora roku inwestycji na łączną kwotę ponad 5 mln zł i dalej inwestujemy. Najważniejsze, że ograniczenie wydatków nie wpłynęło na funkcjonowanie żadnej z placówek i wszystkie rok zakończyły nadwyżkami.
W dalszym ciągu muszę dbać o finanse Gminy, tym bardziej że opozycyjny klub radnych przedkłada Radzie Miejskiej co chwilę kolejne projekty uchwał, które z założenia mają pomóc najbiedniejszym, ale w konsekwencji mogą spowodować dodatkowe obciążanie pozostałych mieszkańców. Przykładem może być pomysł zwolnienia z opłaty za śmieci rodzin spełniających odpowiednie kryterium dochodowe czy wybranych podmiotów gospodarczych, co spowodowałoby, że kosztami realizacji zadania związanego z gospodarką odpadami obciążeni byliby wszyscy mieszkańcy. Opłata za śmieci mogłaby wzrosnąć nawet do 25 zł od osoby. Są inne sposoby pomocy osobom naprawdę potrzebującym, czyli umorzenia, rozłożenia na raty, odroczenie płatności oraz pomoc realizowana przez OPS. Staram się pomagać naszym mieszkańcom dotkniętym przez los np. w formie umorzenia podatku rolnego rolnikom dotkniętym zeszłorocznymi suszami, odroczenie spłaty zaległości czynszowych ewentualnie odpracowanie ich na rzecz zadań komunalnych.
Jednocześnie zauważam, iż sytuacja naprawdę się poprawia. Udało mi się w 2015 r. wypracować dochody bieżące o ponad 1 mln zł wyższe niż w roku poprzednim, natomiast wydatki bieżące ograniczyć o ponad 2,3 mln zł. Cieszę się, że udało nam się uniknąć programu naprawczego. Warto było podjąć się trudu ratowania gminy. Najważniejsze, że sytuacja finansowa jest w tej chwili stabilna, jesteśmy bezpieczni i możemy dalej się rozwijać.
Ł.H.: Czy jest już na tyle dobrze, żeby podnosić sobie wynagrodzenie?
D.E.: Jak zapewne Państwu wiadomo, burmistrz nie może sam ustalać wysokości swojego wynagrodzenia. O wysokości pensji wójtów, burmistrzów czy prezydentów miast decydują radni, którzy oceniają pracę włodarzy miast i sposób, w jaki wywiązują się oni z realizacji założeń określonych w uchwale budżetowej. Tak było również w moim przypadku. W czasie sesji absolutoryjnej, która odbyła się pod koniec maja, radni zapoznali się z informacjami na temat wykonania budżetu i jednogłośnie, pragnę podkreślić po raz pierwszy w historii Sulecina, udzielili mi absolutorium. Po dokonaniu oceny całorocznej pracy na rzecz gminy i jej mieszkańców, radni uznali, że należy powrócić do poprzedniej wysokości wynagrodzenia, które na mój wniosek zostało obniżone ponad rok temu. Wynagrodzenie to i tak nadal jest znacznie niższe od wynagrodzenia poprzedniego burmistrza.
Ł.H.: Co z podwyżkami dla pracowników Urzędu?
D.E.: Na początku mojej kadencji na stanowisku burmistrza obniżona została nie tylko wysokość mojej pensji, ale także wysokość wynagrodzeń wszystkich urzędników w Urzędzie Miejskim. Działanie takie było ważnym elementem naprawy gminnych finansów. Po podjęciu i konsekwentnym realizowaniu działań naprawczych sytuacja finansowa gminy uległa poprawie. Dlatego też podjąłem decyzję o podniesieniu płac osobom, które dotąd miały najniższe uposażenia w Urzędzie. Działania te mają na celu wyrównanie dysproporcji w wysokościach wynagrodzeń wśród urzędników i stworzenie sprawiedliwego i przejrzystego systemu wynagradzania pracowników, w którym wysokość płacy ma być jednym z elementów motywacyjnych.
Ł.H.: Jak wygląda pozyskiwanie inwestorów? Wiemy już jak wygląda sprawa z inwestycją w Wielowsi i z fabryką mebli. Czy na horyzoncie pojawili się nowi pracodawcy?
D.E.: Pozyskanie nowych inwestorów, którzy stworzą miejsca pracy dla mieszkańców Gminy Sulęcin, jest dla mnie priorytetem, dlatego w sprawy te jestem osobiście zaangażowany i nadzoruję je na każdym z etapów realizacji. Zależy mi również, aby mieszkańcy byli na bieżąco informowani o postępach w realizacji podejmowanych w tym zakresie działań, dlatego na pewno będę Państwa w najbliższych miesiącach informował o kolejnych krokach podejmowanych przez nas w tej sprawie.
Ł.H.: Przez rok nie udało się rozwiązać sprawy przystanku autobusowego. Czy mieszkańców Sulęcina i miejscowości ościennych czeka kolejna ciężka zima pod wiatami?
D.E.: Prowadzimy obecnie rozmowy z przedstawicielami właściciela terenu przed sklepem Mila, na którym znajduje się przystanek autobusowy. Rozmowy te mają na celu doprowadzenie do wybudowania zabudowanego przystanku autobusowego, z którego będą mogli korzystać zarówno mieszkańcy naszej gminy jak i pozostali podróżni. Gmina Sulęcin wyraziła gotowość przejęcia części kosztów realizacji takiej inwestycji. Trzeba jednak pamiętać, że podjęcie ostatecznej decyzji w tej sprawie należy do właściciela terenu. Czynimy starania, aby sprawę tę załatwić jeszcze zanim aura zmieni się na zimową.
Ł.H.: Budżet Obywatelski zgodnie z obietnicą stał się faktem. Czy zainteresowanie mieszkańców jest duże? Jak Pan ocenia projekty, które wpłynęły w tym roku?
D.E.: Budżet Obywatelski oceniam jako ogromny i co najważniejsze wspólny – obywatelski sukces. Zainteresowanie budżetem jest bardzo duże. Cieszy zarówno ilość projektów zgłoszonych do Budżetu Obywatelskiego, jak i liczba osób, które codziennie oddają głosy na poszczególne zadania. Nie chciałbym jednak oceniać, które z projektów uważam za najważniejsze. Skoro zostały zgłoszone przez mieszkańców, oznacza to, że widzą oni potrzebę ich realizacji i tym samym projekty te są dla nich ważne. O tym, które z zadań zostaną zrealizowane w przyszłym roku, zadecydują sami mieszkańcy. Wybór dokonany przez mieszkańców będzie dla mnie tym cenniejszy, że będzie swego rodzaju wskazówką, mówiącą o tym, które kierunki rozwoju gminy są dla mieszkańców szczególnie pilne.
Ł.H.: Pytanie od mieszkanki, która zwróciła uwagę na fatalny stan placu zabaw przy ul. Jana Paska: czy są jakieś plany naprawy/modernizacji w stosunku do tego miejsca?
D.E.: W kwestii terenu, na którym znajduje się obecnie plac zabaw przy ul. Jana Paska, rozpoczęliśmy rozmowy z Bankiem Gospodarstwa Krajowego. Na terenie tym planujemy budowę bloku komunalnego z wykorzystaniem środków z funduszu municypalnego. Będzie to pierwsza tego typu inwestycja zrealizowana przez gminę od 25 lat. Na parterze nowego budynku zlokalizowany zostanie oddział żłobkowo-przedszkolny, a teren przed blokiem zostanie przeznaczony na plac zabaw.
Ł.H.: W mieście jest coraz więcej samochodów. W centrum Sulęcina dość ciężko jest zaparkować. Widzi Pan jakieś rozwiązanie? W trakcie kampanii wyborczej wiele mówiło się o budowaniu parkingów, ale jak dotąd niewiele z tego wyszło.
D.E.: Brak miejsc parkingowych w centrum miasta stanowi rzeczywiście problem. Aby go rozwiązać, planuję budowę parkingu pomiędzy budynkiem Prokuratury Rejonowej, a ulicą Żeromskiego. W planie jest również budowa miejsc parkingowych przy ulicy Kościuszki i ulicy Krótkiej. W tym momencie niestety nie jestem jeszcze w stanie powiedzieć na pewno, że zamierzenia te uda się zrealizować już w przyszłym roku. Wszystko zależy od możliwości finansowych i kształtu przyszłorocznego budżetu Gminy. Problem ten jest jednak oczywisty i będę chciał go rozwiązać jak najszybciej.
Ł.H.: Jakie są plany na najbliższy rok? Co będzie dla Pana priorytetem?
D.E.: Najważniejszym celem jest dla mnie wzmocnienie rynku pracy. Numerem jeden na liście moich zadań na przyszły rok jest uzbrojenie działki przy ulicy Lipowej oraz sfinalizowanie inwestycji na terenie podstrefy KSSSE, czyli budowy fabryki mebli. Nie zamierzam na tym poprzestać. Będę czynił starania o zainteresowanie naszą gminą kolejnych firm, które chciałyby zainwestować na tym terenie. Ważna jest dla mnie również poprawa poziomu życia mieszkańców. Przygotowujemy się do kolejnych modernizacji i remontów dróg, a także zrealizowania następnego etapu rewitalizacji kompleksu sportowo-rekreacyjnego na Winnej Górze. Planuję także realizację trzech dużych inwestycji w centrum miasta, ale nie chciałbym zapeszyć, więc wybaczą Państwo, że na tym etapie nie będę się jeszcze opowiadał o szczegółach tych zamierzeń. Jak tylko potwierdzą się informacje o możliwości pozyskania dofinansowania na realizację tych zadań, na pewno od razu poinformuję o tym fakcie mieszkańców.
Największym wyzwaniem przed jakim stoimy, zarówno w kwestii finansów jak i innych nakładów jest budowa nowej oczyszczalni ścieków, modernizacja stacji uzdatniania wody oraz kompleksowy remont i przebudowa sieci wodno-kanalizacyjnej na terenie aglomeracji Sulęcin. Wartość tego zadania to ok. 40 mln zł. Chciałbym również przenieść targowisko miejskie, znajdujące się obecnie przy ul. Chrobrego, do ścisłego centrum miasta. Nowoczesne targowisko miejskie, dostosowane do potrzeb zarówno osób handlujących jak i kupujących, planuję zlokalizować na placu u zbiegu ulic Piastowskiej i Żeromskiego. O środki na ten cel Gmina będzie wnioskować w ramach Programu Rozwoju Obszarów Wiejskich. O pozyskanie środków z tego samego programu będziemy wnioskować także na budowę przydomowych oczyszczalni ścieków na terenach wiejskich.
Wiem, że są to plany dość ambitne a ich realizacja będzie wymagała sporo pracy i zaangażowania mojego, współpracowników, ale też będzie wyzwaniem dla mieszkańców. To wielki skok jakościowy, tym bardziej chcę się podjąć realizacji tego wyzwania. Wiem, że od powodzenia tych zamierzeń będzie zależało, czy nasza gmina będzie się rozwijać, a mieszkańcy otrzymają do dyspozycji coraz bardziej europejski standard. Liczę, że tak właśnie się stanie.
Ł.H.: Dziękuję za rozmowę.