Co można na ten temat powiedzieć? Kabaret przyjechał. Tylko ludzie nie przyszli…
Przesadzam, przyszło 7 osób, w tym piszący te słowa. Artyści kabaretu Ciach zachowali się bardzo kulturalnie wobec obecnych, wyszli do nich, żeby chociaż porozmawiać. Nie ma co się dziwić, że nie wystąpili. Jak powiedziała Małgorzata Czyżycka, jedyna kobieta w składzie, kabaret polega na interakcji między występującymi a publicznością. Ma rację, ciężko sobie wyobrazić występ 4-osobowego kabaretu dla publiczności raptem o 3 osoby liczniejszej…
Porozmawialiśmy zatem o urokach okolic Sulęcina, planach na wakacje i o tym, że chyba ludzie wolą oglądać kabarety w telewizji. Obecni otrzymali od kabaretu w prezencie płyty DVD z autografami, a od organizatorów zwrot pieniędzy za bilet. Można powiedzieć, że było miło. Lecz nie tak jak być powinno.
Jestem zaskoczony i zasmucony tak niską frekwencją na występie kabaretu z czołówki polskiej sceny. Być może niezbyt medialnemu, jednak o uznanej renomie i ponad 20-letnim stażu. Co się stało sulęcinianie? Słyszy się, jak ludzie narzekają, że w mieście nic się nie dzieje, co prawdą nie jest. Sulęciński Ośrodek Kultury ma bardzo urozmaiconą ofertę przeznaczoną dla każdego. Jednak ludzie nie chcieli skorzystać z oferowanej im dziś rozrywki. Miało być wesoło, a wyszło tak smutno…
Może jest jednak szansa na poprawę. Członkowie kabaretu Ciach zapowiedzieli, że przyjadą raz jeszcze do nas jesienią, kiedy skończy się sezon grillowy. Oby wtedy frekwencja dopisała. Liczę na Was, drodzy mieszkańcy.
Grzegorz Tyliszczak