Wczoraj w Sulęcinie odbył się Wake Up and Life. Muzyka, ludzie, emocje 19. edycja już za nami.

utworzone przez | cze 8, 2025 | Aktualności z Sulęcina, Promowane

Wake Up and Live. 19 lat, jedna idea

Przyczepa. Marina. Jezioro Ostrowskie. Sulęciński Ośrodek Sportu i Rekreacji. Scena na Dniach Sulęcina. Uroczysko. Wake Up and Live przez 19 edycji zdążył zahaczyć o niemal każdy zakątek Sulęcina. Ale niezależnie od miejsca – zawsze chodziło o to samo: o muzykę, ludzi i autentyczne spotkania.

Pomysł zrodził się blisko 20 lat temu, kiedy zacząłem pracę w Sulęcińskim Ośrodku Kultury. Organizowałem wtedy koncerty w klubie     „u Bulka”, które były świetne, ale chciałem zrobić coś większego, plenerowego – wspomina Jacek Filipek, dyrektor SOK-u i pomysłodawca festiwalu. – Właśnie tam dojrzewała myśl, by muzykę wyprowadzić na zewnątrz, do ludzi, do miasta.

Nazwa Wake Up & Live nie jest przypadkowa – pochodzi z utworu Boba Marleya i niesie ze sobą przesłanie: obudź się, działaj, nie poddawaj się. To również filozofia całego wydarzenia.

Wake Up and Live to przestrzeń dla muzyki alternatywnej, gitarowej, niezależnej – często takiej, która nie mieści się w radiowych formatach. Na festiwalu grały zespoły z całej Polski, a także z zagranicy – m.in. z Czech, Niemiec, Białorusi, Ukrainy, Stanów Zjednoczonych i Izraela. Koncerty i rozmowy do rana – tak wyglądała niejedna edycja.

To nie tylko festiwal. To wspólnota. Tworzą go ludzie – i dla ludzi jest tworzony – podkreśla dyrektor.

Każda edycja była inna – ale zawsze prawdziwa. W tym roku, po raz drugi w historii, wydarzenie było biletowane – z powodu trudnej sytuacji finansowej Sulęcińskiego Ośrodka Kultury.

19. edycja, choć wyjątkowa, była też jedną z najtrudniejszych. Budżet był naprawdę skromny – od ZAiKS-u udało się zdobyć jedynie 3 tysiące złotych. Nie było środków na współpracę z zewnętrznymi firmami. Festiwal został zorganizowany dzięki ludziom – przede wszystkim fantastycznej ekipie SOK-u i Biblioteki, którzy chcieli dać mieszkańcom i gościom coś wartościowego, prawdziwego. Ich zaangażowanie – techniczne, promocyjne i fizyczne – było ogromne. Pracowali od rana do nocy.

Ale robimy to, bo wierzymy, że warto – dodaje Jacek Filipek.

Bo Wake Up and Live to nie tylko festiwal. To wytrwałość, pasja i 19 lat udowadniania, że kultura ma sens. Nawet w małym mieście.

Składamy się z kultury.

 

Fotorelacja z wydarzenia autorstwa: Sulęciński Ośrodek Kultury