640 stron – tyle wydał do tej pory, łącząc pracę zawodową z tworzeniem własnego świata literackiego. Podczas swojego pierwszego spotkania autorskiego pisarz z Sulęcina, Kamil Gajda, opowiedział o procesie pisania i o tym, jak pierwotny plan ustąpił miejsca historii, która zaczęła rozwijać się na własnych zasadach.
Autor „Mojej Walkirii” i „Gniewu mojej Walkirii” pracuje nad trzecią książką zamykającą trylogię. Fabuła ma domknąć wszystkie rozpoczęte wątki i rzucić nowe światło na wydarzenia z poprzednich części. Gajda nie planuje dalszej kontynuacji losów bohaterów, choć niektóre postacie mogą jeszcze pojawić się w przyszłych książkach w rolach epizodycznych.
Pisarz czerpie inspiracje z codzienności – ludzi, miejsc i obserwacji. W tle niektórych wydarzeń można odnaleźć krajobrazy i przestrzenie przypominające Sulęcin, który – choć nienazwany – stanowi wyraźną inspirację dla świata przedstawionego. Gajda łączy psychologię postaci z elementami mitologii nordyckiej i fantasy. Pisze w wolnym czasie, nie rezygnując z pracy zawodowej ani innych pasji.


